Co piszczy w YouTube #11 – Akcje które mnie „namówiły”.

Dzisiejsze wykopaliska z YouTube są subiektywnym wyborem akcji które jak ja to nazywam „robią dobrą robotę”. Dobrze pomyślane, z fajną koncepcją i przedstawione w taki sposób że człowiek aż chce się tym podzielić. Tzw. viral doskonały 🙂

Nawigacja zmuszająca do myślenia

A gdyby tak w miejscach gdzie jest wysoce prawdopodobne że będą dzieci (okolice szkół, przedszkoli) głos Twojej nawigacji nagle zabrzmiał jak dziecko? Wzmogłoby to twoją uwagę? Moją na pewno. Podobnego zdania była skandynawska firma ubezpieczeniowa If Insurance, która zleciła stworzenie aplikacji do nawigacji z głosem dziecka które uaktywniałoby się tylko w miejscach newralgicznych. Aplikacja jest darmowa i pozwala również samemu dodawać na mapie miejsca gdzie przy drodze bywa dużo dzieci. Pomysł wg mnie genialny. Szkoda, że dostępny tylko w krajach skandynawskich. Tak czy inaczej brawa.

MasterCard z rewelacyjnym prezentem ślubnym

Do tej akcji podchodzę bardzo subiektywnie i pewnie Ci którzy fanami piłki kopanej nie są nie do końca pojmą jej rozmach. A ten jest. I to spory. Wyobraźmy sobie fanatyka piłki nożnej, takiego oddanego, który nie opuszcza żadnych ważnych meczy. Który dzień po swoim ślubie, zamiast celebrować nową drogę życia ze swoją wybranką kombinuje jak i gdzie obejrzeć finałowy mecz Ligi Mistrzów (chodzi o tegoroczny finał w Berlinie). Bilety na stadion dawno wyprzedane, wszystkie bary zapchane, sytuacja nieciekawa. Na szczęście ma się przyjaciół którzy jakimś cudem spiknęli się z głównym sponsorem Ligi Mistrzów, czyli firmą MasterCard. Zresztą cała historia opowiedziana jest w poniższym filmiku więc nie będę spoilerował. Ważne fakty – Michael Ballack to była gwiazda nie tylko niemieckiej ale i światowej piłki, a bycie na finałowym meczu takiej rangi to marzenie każdego fana futbolu 🙂

Lexus spełnia marzenia

Każdy kto zna i lubi serię filmów z lat 80-tych o Marty McFly („Powrót do przyszłości”) miał przynajmniej jedno marzenie po ich obejrzeniu. Mieć swoją własną deskolotkę. Dla tych co nie są w temacie chodzi o deskorolkę która zamiast jeździć na kółkach lata 🙂 W drugiej części trylogii Zemeckisa, główny bohater przenosi się w czasie do roku 2015 i w jednej ze scen korzysta właśnie z takiego „pojazdu”. Co tu dużo gadać, gdy na początku lat 90-tych obejrzałem po raz pierwszy ten film byłem święcie przekonany, że za dwadzieścia parę lat będę miał coś takiego na własność. To i latający samochód. O ile tych drugich póki co nie widać, to w końcu, zgodnie z fabularną rzeczywistością filmu doczekaliśmy się pierwszego prototypu deskolotki. Hoverboard od Lexusa nie jest doskonała. Lata głównie nad metalowymi nawierzchniami, korzysta z ciekłego azotu który chłodzi nadprzewodniki i trochę ciężko się na niej utrzymać, ale… lata 🙂 Marzenia wiec może w końcu się spełnią.

Dodatkowy plus za podkład muzyczny reklamy – Rudimental – Waiting all night.


Mariusz Korzeniecki

O Autorze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *