Czy warto sprzedawać na Facebooku?

Klienci którzy pytają nas o stworzenie firmowego fanpage na Facebooku już na samym początku chcą przede wszystkim wiedzieć czy przełoży się im to na zyski. I z biznesowego punktu widzenia to bardzo logiczne pytanie. Skoro w coś się inwestuje to chce się mieć z tego konkretne korzyści. Tyle że w przypadku mediów społecznościowych nie jest to takie proste.

Do czego służy Facebook?

Przeciętny użytkownik Internetu powie, że jest to po prostu fajne narzędzie do komunikacji ze znajomymi i dzieleniem się różnego rodzaju treścią. I takie było w zasadzie założenie Zuckerberga. Stworzyła się tym samym ogromna społeczność która aż się prosiła aby zacząć na niej zarabiać. Bo Klienci są przecież wszędzie. Dlatego jak grzyby po deszczu wyrosły firmowe profile z myślą o złapaniu fana, który nie dość ze stanie się klientem to jeszcze pochwali się tym swoim znajomym. Rzeczywistość zweryfikowała to jednak dość szybko i brutalnie. Okazało się, że fan wcale nie jest zainteresowany zakupami w miejscu gdzie ich się nie spodziewał a marzenia marketingowców o setkach lajków, udostępnień i komentarzy najczęściej pozostawały marzeniami. Przyczyn takiego stanu oczywiście było mnóstwo. Od nieumiejętnej administracji po liczne zmiany w samym Facebooku. W efekcie wielu przedsiębiorców porzuciło zupełnie pomysł posiadania firmowego fanpejdża. Wg mnie pochopnie.

Portal społecznościowy jako kanał sprzedaży?

Raczej nie. Przynajmniej nie bezpośrednio. I z tego trzeba sobie zdać sprawę już na samym początku. Pisałem o tym w innych wpisach ale powtórzę – Facebook to przede wszystkim platforma komunikacji z fanami, którzy MOGĄ zostać klientami i MOGĄ polecić nasze usługi. Ale nie muszą. Dlatego tak ważne jest umiejętnie prowadzenie fanpejdża. Wtedy niewielkim nakładem sił i funduszy można wykorzystać potencjał portalu do zwiększenia swoich zysków. Ma to nawet swoją nazwę. F-commerce.

Sprzedajesz przez Facebooka a nie na Facebooku

W tym jednym zdaniu zawiera się chyba cała filozofia efektywnych działań sprzedażowych na tym portalu.

  • Sklep na Facebooku. Tak, jest taka możliwość. Są darmowe (bardzo skromne) aplikacje, jest opcja zakupu licencji na bardziej rozbudowane sklepy lub zlecenie stworzenia małego „kombajnu”. Oprogramowanie PrestaShop na którym pracujemy oferuje np. wiele modułów sklepowych które są całkiem ciekawe, jednak kosztują ładnych kilkadziesiąt euro. Taki sklep będzie oferował praktycznie wszystkie funkcje które posiada zwykły sklep internetowy, czyli szybki proces zakupowy, możliwość zakupu na raty, wybór płatności czy nawet dostawy. Są też oczywiście dostępne statystyki. Jedyną różnicą będzie wygląd. „Fejsbukowe” ramy nie pozwalają zbytnio poszaleć (przy rozsądnych pieniądzach) i są to najczęściej szablony w których niewiele można zdziałać. Czy warto skorzystać z takiego rozwiązania? Wszystko zależy od asortymentu i tego czy ma się już swój normalny sklep w sieci. Ale skupianie się tylko i wyłącznie na takiej formie sprzedaży może nie przynieść spodziewanych efektów. Traktowałbym to bardziej jako uzupełnienie standardowych działań w sieci. Choć i to nie zawsze się opłaca. Aby aplikacja wyglądała przyzwoicie trzeba zainwestować w jej stworzenie albo swój czas albo pieniądze. Te darmowe skrypty najczęściej są dość ograniczone. Poza tym z własnych obserwacji zauważyłem, że na Facebooku liczy się „tu i teraz”. Niewiele osób szuka tam sklepów, jeśli już to bardziej samych produktów lub usług. Przeciętny użytkownik widzi posty fanpejdży które lubi, ale rzadko już w wchodzi głębiej, np. w zakładki. Można oczywiście samym postem zachęcić do wejścia do aplikacji ale z drugiej strony chyba lepiej już klienta ściągnąć bezpośrednio do sklepu internetowego, gdzie np. zobaczy więcej produktów, w ładniejsze oprawie, zapisze się do newslettera czy skorzysta z jakiejś promocji. Na screenie przykład modułu PrestaShop.

  • Integracja z Allegro. Bardzo użyteczną wg mnie aplikacją na fanpejdżu jest moduł integrujący konto na Allegro z zakładką na Facebooku. Przydatne jest to szczególnie wtedy kiedy przedsiębiorca nie ma sklepu internetowego i sprzedaje swój asortyment tylko i wyłącznie na tym portalu. Zainstalować taki moduł można samemu jeśli ma się trochę wiedzy jak poruszać się po aplikacjach na FB. Na screenie widać jak może to wyglądać.

  • Wsparcie sprzedaży na ścianie. I to jest wg mojej skromnej opinii najlepsze z rozwiązań. Przekazujemy fanom informacje o wszystkim tym co może zachęcić ich do zakupów. Mogą to być np. promocje które obecnie wiszą w sklepie internetowym, informacje o wszelkich nowościach, przygotowane specjalnie dla fanów okazje dnia, rabaty czy kupony. Trzeba też pamiętać o zdjęciach które najbardziej angażują fejsbukowiczów. Interesująca sesja w których Twój produkt czy marka grają główne skrzypce może skutecznie zachęcić do zakupów. Ważne tylko aby nie przesadzić. Jeśli zalejemy profil samymi informacjami o tym co sprzedajemy szybko zniechęcimy fana. Wtedy albo wyłączy nasze posty albo nas opuści.

Reasumując i odpowiadając na pytanie z tematu – tak, warto sprzedawać na Facebooku. Wbrew pozorom, statystykom i obiegowym opiniom tam nadal jest mnóstwo aktywnych użytkowników którzy mogą stać się potencjalnymi Klientami i rozmawiają o różnych markach. Ale! Należy pamiętać że wszystko trzeba robić z głową. Nie należy nastawiać się na konkretne liczby. Te zawsze będą trudne do przewidzenia. Facebook to przede wszystkim miejsce gdzie promujemy swoją markę, piszemy o niej i nawiązujemy interakcje z fanami. A to prędzej czy później przyniesie efekt w postaci sprzedaży.


Mariusz Korzeniecki

O Autorze

12 odpowiedzi do “Czy warto sprzedawać na Facebooku?”

  1. Czyli z powyższego artykułu uważam że nie warto tracić pieniądze i czas na Facebooka. Cała ta kampania na Facebooku jest pracochłonna. Z mojego punktu widzenia, jako właściciela biznesu turystycznego, facebook to strata czasu. To znaczy, mam tam fanpage i kilkuset fanów, ale nie widzę możliwości, jak tam można zarabiać. Może jedyny plus strony na facebooku jest hosting.
    Ostatnio nie jest łatwo o dobry hosting. Noszę się z zamiarem budowy witryny, ale nie mogę zdobyć solidnego hostingu i solidnego webmastera.

    1. Tak, prowadzenie fanpejdża to bardzo pracochłonna praca, dlatego jeśli nie ma się na to czasu to na pewno nie będzie z tego wyników.
      A Twoja branża aż się prosi żeby fajnie podziałać na Facebooku i widzę tu naprawdę wielkie pole do popisu.
      A jeśli wychodzisz z założenia, że nie musisz mieć strony WWW bo masz fanpejdż to możesz nie odnieść spodziewanych efektów. To są dwie zupełnie różne rzeczy, które nawzajem się trochę uzupełniają.
      Jak już wiesz tworzymy strony, mamy też hosting i domeny, więc zapraszam do kontaktu.

      1. Z mojego punktu widzenia, prowadzenie biznesu na Facebooku wymaga zatrudnienia dodatkowej osoby. Taka osoba musi brać dobre pieniądze. Jeśli ma dyplom z informatyki, nie będzie pracować za 3 tyś. na miesiąc.
        Teraz zastanawias się, czy warto to robić? Czy ta osoba zarobi na siebie? Już nawet nie myślę że kampanie na Facebooku przynosić będą zyski.

        Odnośnie strony internetowej, czy jesteście specami w compassie?

        1. Wbrew pozorom, prowadzenie fanpejdża nie jest takie drogie. Dobry content manager jest w stanie robić to za kilkaset zł miesięcznie.
          Choć wszystko rzecz jasna zależy od strategii działań. Jeśli byłbyś tym zainteresowany to również i administracja na Facebooku się zajmujemy 🙂 Śmiało pisz to pogadamy o konkretach.
          Co do Compass to nie pracujemy z tym frameworkiem.

  2. Dajmi namiary do ludzi z Facebooka, którzy robią pieniądze dzięki wam. Zobaczę czy towarto robić?

    Compass to nie framework, to przedłużenie Sassa

  3. Wielka szkoda że nie sassujecie.
    Czy to dlatego że wymagany jest ruby?
    Bo mnie ruby trochę odstrasza. Nie dlatego że trudny, raczej kłopotliwy bo muszę wchodzić na dos prompt i pisać tak jak to robiłem 25 lat temu.

  4. Ostatnio obserwuję, że sprzedaż na facebooku stała się bardzo popularna. W sumie się nie dziwię, ponieważ facebook ma znacznie większy zakres niż, np. allegro.

    1. Nigdy nie rozumiałem księgowych.
      Zamiast zbudować witrynę prosto,księgowy używa tabelek, java, kilka arkuszów stylów. To chyba dlatego że patrzą cały dzień w komputer i znają się na komputerach najlepiej. Przy budowie witryny nie ma sensu chwalenia się swoimi umiejętnościamy. Lepiej zbudować w prostym html5, bez tabelek i zbędnych dupereli.

  5. Allegro – tak, aplikacja ze sklepem – nie. Testowałem. Zupełny brak zainteresowania. Pieniądze w błoto wg mnie. A opcje ze wsparciem sprzedaży rzeczywiście dobry pomysł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *