Firma na Facebooku – czyli pęd bez głowy za modą.

Człowiek to istota stadna. Zazwyczaj lubi przebywać wśród innych ludzi, pobierać od nich różne wzorce,  iść za ich przykładem. I dotyczy to właściwie każdej sfery życia. Również zawodowej. Jeśli ktoś z czegoś korzysta, ba, jeśli dużo osób z czegoś korzysta, to znaczy że musi to być dobre. Taka opinia często jest początkiem nieprzemyślanych działań.

Zgłosił się do nas jakiś czas temu pewien Klient z zapytaniem o stworzenie firmowego fanpage na Facebooku. I w sumie nie byłoby w tym nic dziwnego (dostajemy wiele takich zleceń) gdyby nie to co podał w swoich wytycznych. Otóż Klient ów wyraźnie zaznaczył, że fanpage ma służyć tylko i wyłącznie reklamie. Ma ładnie wyglądać, być dobrze opisany, ale nie planuje tam prowadzić żadnych działań. Innymi słowy ma to powstać i po prostu sobie „wisieć” w eterze, a fani (zakładając że jacyś się znajdą) nie będą w żaden sposób zaangażowani w stworzoną społeczność. Właśnie to ostatnie słowo jest często zupełnie pomijane przez przedsiębiorców gdy pojawia im się w głowie pomysł by zaistnieć na tym najpopularniejszym na świecie portalu społecznościowym.

Facebook Fanpage – robisz to źle

Zastanawiałem się dlaczego tak jest. Do głowy przyszło mi kilka wniosków:

  • Pęd za modą – „Wszyscy mają to i ja muszę mieć”. To chyba najczęstszy powód założenia fanpage’a. Czy dobry czy zły to sprawa subiektywna. Prawda jest taka, że nie każdy tam musi być. Są takie branże, które zupełnie dobrze sobie radzą bez tego narzędzia. Jeśli już ktoś decyduje się z niego jednak skorzystać to mus mieś plan.
  • Brak pomysłu i celu. To wiąże się ściśle z poprzednim wnioskiem. Skoro już decydujemy się na taki krok, kluczową dla całego działania jest strategia działań. Musimy dokładnie określić sobie dlaczego chcemy posiadać fanpage, jaki ma mieć on cel i co chcemy z nim robić. Bez tego będzie to tylko kolejna nic nie znacząca stronka, którą może polubi trochę osób, ale nie przyniesie to wymiernych korzyści. A na koniec to właśnie się liczą.
  • Brak wiedzy i świadomości. Fanpage to narzędzie. Bardzo przydatne narzędzie, w społeczności która liczy już ok. miliarda osób na całym świecie (w Polsce to już ponad 10 mln. użytkowników). Służy w dużej mierze do komunikacji z klientami (obecnymi i potencjalnymi). I jeśli ktoś tego nie rozumie, najlepiej niech sam za to się nie zabiera :). Inna sprawa, że niektórzy nadal nie doceniają jeszcze siły fanpage’a. Z uporem twierdzą, że jego nie potrzebują. A czasem profil działalności firmy aż prosi się o interakcję z fanami za pomocą tego portalu. Dlatego czasem, mimo uprzedzeń warto przyjrzeć się jakiemuś tematowi. Może się okazać, że nasze subiektywne opinie niekoniecznie idą w parze z dobrem firmy którą prowadzimy.
  • Brak konsekwencji w działaniach. To jest bardzo często spotykane na profilach, które jakiś czas już istnieją. Jest fajnie, mamy fanów, ale w pewnym momencie coś pęka, ktoś zapomina czegoś na pisać, nie ma czasu się tym zajmować i powoli fanpage umiera. Dlaczego? Bo to po prostu ciężka praca, która wymaga sporej wiedzy, cierpliwości i dobrego pióra. I niestety nie każdy to rozumie.

Podsumowując. Czasem podążanie w stadzie nie zawsze popłaca a brak pomysłu na swoje działania, pęd za modą, może okazać się przydatne ale tylko na krótki termin. Plan to podstawa. Bez tego lepiej w ogóle nie zaczynać zabawy.

Można rzecz jasna skorzystać z firmy zewnętrznej, która zawodowo zajmuje się tworzeniem i administracją firmowych profili. Takiej jak choćby my 😉

Jeśli macie swoje zdanie na ten temat chętnie go wysłuchamy.


Mariusz Korzeniecki

O Autorze

Jedna odpowiedź do “Firma na Facebooku – czyli pęd bez głowy za modą.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *