Google dla biznesu

Google to obecnie największy wirtualny ekosystem na świecie. Spółka zarabiająca pierdyliardy dolarów jest wszędzie. Codziennie korzystamy z wyszukiwarki sygnowanej tym logo, na przeglądarce Chrome oglądając filmy z YouTube w międzyczasie odbierając pocztę za pomocą Gmail’a. A jeśli to wszystko zechcemy jeszcze zrobić na smartfonie lub tablecie (np. jednym z modeli amerykańskiego giganta – Nexus) to najprawdopodobniej będzie on oparty o system Androida. Również ich własność. I tak o to, król doliny krzemowej ma pełny dostęp do wszystkiego co robimy w sieci. Co czytamy, klikamy i oglądamy. Kiedy, skąd, na czym. Sformułowanie „Wielki Brat patrzy” nabiera tym samym zupełnie nowego znaczenia. A to nie wszystko. Sygnowane tą marką są również samojeżdżące samochody, supernowoczesne okulary Glass, satelity, drony, wiatraki a nawet inteligentne domy. Wkrótce będę otwierał lodówkę a tam… Czy narzekam? Może trochę. Świadomość, ze jeden podmiot ma tak ogromną bazę informacji o ludziach z całego świata, a jego ekspansja wykracza już poza wirtualną rzeczywistość trochę przeraża. Ok., Google zapewnia niesamowitą wygodę jeśli ktoś lubi gdy usługi z których codziennie korzysta są ze sobą połączone, ale mimo wszystko jest to niepokojące. Któż wie kto i jak kiedyś ową wiedzę może wykorzystać. Nie ulega wątpliwości jednak iż dano nam do ręki bardzo przydatne narzędzia które ułatwiają nie tylko codzienne życie „internetowego człowieka” ale pomagają również pomagać prowadzić biznes. I o kilku wybranych usługach dedykowanych właśnie dla przedsiębiorców chciałbym napisać.

Daj się znaleźć w sieci

O potędze pozycjonowania pisałem już (tu i tu). Jeśli chce się być dobrze widocznym w wynikach wyszukiwania, SEO jest na pewno rozsądnym rozwiązaniem. Na to jednak trzeba sporo czasu. Dlatego jeśli dysponujemy funduszami warto pomyśleć o znacznie szybszej (ale i droższej) formie czyli reklamach AdWords. Aby rozpocząć przygodę z płatną reklamą w Google nie trzeba wcale wiele. Rejestrujemy się, tworzymy kampanię i reklamy, ustalamy budżet (warto wspomnieć, że po wydaniu pierwszych 100zł Google daje kupon na kolejne 200zł), podajemy frazy na które chcemy aby pokazywała się reklama i planujemy start. Ogarnięcie tego nie jest mocno skomplikowane. System oferuje mnóstwo poradników. Przy odrobinie wolnego czasu można śmiało zacząć działać. Na pewno trzeba jednak do tego dobrze się przygotować. Z doświadczenia wiem, że wiele osób wykłada się lub rezygnuje dopiero w trakcie kampanii. I nic dziwnego. Wtedy właśnie zaczynają się schody. Ustawienie okresu wyświetleń, lokalizacja, urządzenia na których ma się wyświetlać reklama, jej rodzaje, pilnowanie stawek za kliknięcia, żonglowanie frazami, a potem analiza statystyk to żmudna i codzienna praca, która wymaga czasu i wiedzy. Dlatego jeśli chcemy się tym bawić upewnijmy się że mamy obie te rzeczy. W innym przypadku będziemy po prostu wyrzucać pieniądze w błoto. Osobiście uważam, że AdWords powinno być stosowane jako uzupełnienie SEO i to głównie przy okazji różnych akcji typu promocje czy konkursy. Oczywiście dłuższe kampanie na konkretne frazy też mogą przynieść dobre efekty.

AdWords

Jeśli chodzi o koszt to wszystko zależy od tego jak bardzo chcemy być widoczni. System rozliczania jest prosty – każde kliknięcie w reklamę to koszt (kilka złotych). Możesz ustalić budżet na kilkanaście kliknięć dziennie a możesz i na kilkadziesiąt. Grunt aby przemyśleć dobrze swoje działania. Lub zlecić całość firmie która się na tym zna.

Trendy w wyszukiwarce

Ciekawą usługą która może m.in. pomóc przy ustalaniu fraz do kampanii AdWords jest Google Trends, która udostępnia informacje o tym jakich haseł szukali w sieci internauci w danych okresach (od 2004) czy lokalizacjach. Pozwala to sprawdzić kiedy interesujące nas frazy były najczęściej wyszukiwane. Dzięki temu możemy poznać i przeanalizować sezonowość produktów czy usług i odpowiednio dostosować swoje działania marketingowe (m.in. reklamy AdWords). Przykładowo jeśli sprzedajemy buty, to możemy zbadać kiedy internauci zaczynają w sieci szukać już obuwia na zimę. Następnie po analizie kilku okresów można śmiało zaplanować promocję w sklepie aby trafić na jak najbardziej podatny grunt.

Dobre statystyki nie są złe

Google Analytics czyli narzędzie do pomiaru odwiedzin strony WWW to rzecz wręcz niezbędna. Kod Analytics powinien być właściwie podczepiany od razu gdy witryna pojawia się online. Statystyki które dzięki temu potem będziesz zbierał pozwolą mierzyć i analizować wszelkie Twoje działania w sieci. Jest ono proste w obsłudze, niezwykle rozbudowane a co najważniejsze darmowe. Wystarczy zarejestrować konto, wygenerować specjalny kod i wkleić go w źródło strony którą chcemy monitorować (dla webmastera to chwilka). Już po paru dniach będziemy mieli wgląd do interesujących statystyk. A jest ich od zatrzęsienia. Możemy na bieżąco i w różnych okresach sprawdzać m.in.:

  • ile było wejść na stronę,
  • na jakie podstrony najchętniej wchodzono,
  • skąd napłynęli użytkownicy,
  • w jakich godzinach były odwiedziny,
  • czy przełożyło się to na konkretne akcje,
  • ile czasu spędzono na podstronach,
  • jak długo się wczytywały
  • ile było odrzuceń
  • itd.

Analytics

Analytics można również podczepić pod konkretne kampanie AdWords, dzięki czemu będziemy mieli lepszy podgląd jej przebiegu. Raportowanie statystyk jest bardzo czytelne. Na ich podstawie można wyciągnąć naprawdę wiele wniosków, które mogą przełożyć się na kolejne działania biznesowe. To tzw. „must have” dla każdego przedsiębiorcy.

Co w sieci piszczy

Z Google Alerts korzystam już od kilku lat. I choć nie jest ono idealne to szczerze je polecam. W obsłudze jest bardzo proste. Ustalamy wybraną ilość fraz (nawet do 1000) która z jakichkolwiek powodów jest dla nas ważna i ustawiamy tzw. alarm który będzie informował nas mailowo o tym czy dana fraza pojawiła się gdzieś w sieci. Załóżmy że mamy sklep z butami marki X. I chcielibyśmy wiedzieć o tym czy gdzieś w Internecie pojawiają się opinie o sklepie bądź samych butach. Ustawiamy wtedy hasła z nazwą sklepu i marką i dostajemy potem na bieżąco lub raz na określony czas (dzień, tydzień) wiadomość z linkiem gdzie owe hasła się pojawiły. Tak jak jednak wspomniałem nie wszystkie wyniki są dostarczane. Część miejsc z niewiadomych przyczyn jest po prostu jest pomijana. Mimo wszystko usługa jest przydatna.

Twórz wirtualne dokumenty

Google Drive to nic innego jak MS Office w wydaniu internetowym. Dostępne jest w panelu konta Google. Pozwala ono na tworzenie plików tekstowych, tabelek, prezentacji czy grafik. Bardzo przydatna rzecz jeśli chce się pracować na danym dokumencie z kilkoma osobami które pracują w różnych miejscach. Tworzy się np. dokument podobny do tabelki w Excelu, udostępnia innym użytkownikom i pracuje wspólnie nad ostatecznym kształtem. Wszystkie zmiany wprowadzane są na bieżąco, więc widzimy to co tworzą inni. Potem plik można zapisać w formatach zgodnych z tymi z programu Microsoftu.

A z jakich narzędzi Wy korzystacie?

 


Mariusz Korzeniecki

O Autorze

4 odpowiedzi do “Google dla biznesu”

  1. Z Ananlytics i Adwords korzystam od dawna. O tym Trends nie wiedziałem, dzięki. Przy adwordsach korzystam często z narzędzia pomagającego dobrać frazy kluczowe. Kiedyś używałem również Readera ale go wyłączyli. Na co dzień oczywiście gmail i mapy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *