Niestandardowe formy promocji. Warto?

Dzisiejszy temat, zresztą tak jak i kilka poprzednich, wypłynął podczas rozmowy z jednym z naszych Klientów. Nie wchodząc w szczegóły chodziło o wykorzystywanie niestandardowych narzędzi marketingowych przy promocji hotelu. Padły pytania czy warto inwestować w nietypowe rozwiązania i podejmować decyzje, których konkurencja jeszcze nie podjęła. Po dyskusji tej, nasunęło mi się kilka uwag którymi chciałbym się z Wami podzielić.

Mała uwaga na początek. Jako, że powyższa sytuacja dotyczyła jednej z naszych usług (Virtual Page – wirtualna wycieczka) pozwolę się do niej odnieść 🙂

Jak skutecznie się reklamować

Zapewne niejeden spec od marketingu zjadł zęby i pogryzł parapet zastanawiając się jak się reklamować aby było i tanio i skutecznie. (Niektórzy od razu pewnie powiedzą że tak się nie da:) ) Z jakich narzędzi promocyjnych skorzystać aby skłonić Klientów do wybrania danego produktu, usługi, czy jak w przypadku naszego przykładu – pobytu w konkretnym hotelu. I tylu ilu jest marketerów tyle pojawi się za chwile opinii. Nie ulega jednak wątpliwości iż to Internet dziś nadaje rytm większości działań. Oczywiście w wielu przypadkach media tradycyjne czy outdoor też zadziałają. Szczególnie gdy potrzebujemy dużego zasięgu. Wiąże się to jednak zazwyczaj ze sporymi kosztami. Dlatego coraz częściej kieruje się budżet na reklamę do sieci. Tym bardziej, że narzędzia które oferuje Internet pozwalają na wiele. Różnorodność możliwości powoduje, że reklamodawca może dotrzeć ze swoim przekazem do każdego klienta, w każdym miejscu i o każdej porze. I tak mamy m.in. reklamę tekstową w wyszukiwarkach (linki sponsorowane, reklama kontekstowa), formy graficzne na stronach (banery, billboardy czy pop-upy), reklamę wideo czy newslettery. Konfiguracji i opcji jest naprawdę sporo. Potrzebny tylko pomysł i trochę gotówki:). Choć czasem i tej nie trzeba zbyt wiele.

Homo „social” sapiens

Marketer ma również do dyspozycji taki fajny nowy twór jak media społecznościowe. Właściwie dziś to już standard, że podniesiony kciuk symbolizuje w sieci, że coś lubimy, gdy chcemy posłuchać muzyki czy obejrzeć filmik kierujemy się na YouTube, zdjęcia pokazujemy na naszych fotoblogach, a gdy chcemy czymś szybko się podzielić to „twitujemy”. Życie przeciętnego, zwykłego mieszkańca naszej planety przeniosło się w dużej mierze do świata wirtualnego. I tu pojawia się morze nowych możliwości na dotarcie do klienta:) Firmy masowo zakładają fanpejdże na Facebooku i prowadzą dialog z klientami poprzez tego typu kanały. Czasem robią to z głową czasem bez. Ale to już inna dyskusja.

Wyróżnij się lub zgiń

Załóżmy że dotarliśmy do klienta w taki czy inny sposób. Że wie on o naszym istnieniu i chce poznać naszą ofertę. Trafia on na naszą stronę internetową i … no właśnie. Tu zaczynają się schody. Jak przekonać klienta, który odwiedza 20-30 stronę z rzędu, że to nasz produkt jest najlepszy? Ano trzeba się jakoś wyróżnić 😉

Wracając do naszego przykładu hotelu. Przy okazji pracy z klientami, widziałem już wiele stron hoteli – dużych i małych. Niestety spora część z nich to twory nie tylko wyglądające jak z zamierzchłej epoki, ale i kompletnie nieprzyjazne użytkownikowi. Co więcej, wszystkie są do siebie bardzo podobne. Podejrzewam, że gdyby prowadzono badania na temat liczby utraconych klientów z powodu wyglądu strony www to w tej branży byłby to spory odsetek. Wygląd strony, zamiast zachęcić potencjalnego klienta, wręcz go odstrasza. Zresztą nie tylko to. Z moich obserwacji i rozmów wynika, że dwa kluczowe elementy są istotne przy wyborze hotelu – cena oraz galeria ze zdjęciami. Jeśli cena jest przystępna a warunki pokazane na fotografiach są zachęcające, podjęcie decyzji to kwestia czasu. Nie od dziś wiadomo, że ładnie zaprezentowany produkt, ma duże większe szanse na sprzedanie się niż ten wyglądający gorzej. Najważniejszą kwestią są odczucia wizualne i to wpływając na nie można szybciej pozyskać klientów.

Idź dalej, daj więcej

Tu zaczyna się właśnie pole do popisu dla niestandardowych i nietypowych rozwiązań. Czegoś co jest nowe, świeże, interesujące i co najważniejsze nikt tego więcej nie ma 🙂

W naszym przykładzie hotelu czymś takim będą ciągle mało spotykane w Polsce, wirtualne wycieczki. W skrócie są to:

Multimedialne prezentacje, które pozwalają przedstawić prezentowany obiekt w formie wirtualnego spaceru. Użytkownik ogląda podczas tego „spaceru” panoramy sferyczne, czyli zdjęcia stworzone za pomocą techniki cyfrowej, która pozwala przedstawić sfotografowany obiekt w teoretycznym kącie widzenia 360 stopni.

Innymi słowy „na żywo” można okiem zwiedzającego obejrzeć miejsce do którego planujemy zawitać. Takim doskonałym przykładem jest coraz popularniejszy Google Street View pozwalający obejrzeć niemalże każdą ulicę na świecie. Daje to wręcz nieograniczone możliwości. I to nie tylko w branży hotelarskiej. Znakomicie sprawdziłoby się to na stronie restauracji, pubu, galerii czy muzeum. Taki przykład. Kilka lat wstecz, planowałem wyjazd nad morze. Jako że poruszam się na wózku potrzebowałem przystosowanego hotelu. Niby standard w dzisiejszych czasach, ale jak się okazuje niekoniecznie:) A już znalezienie informacji o tym graniczyło z cudem. Nawet na zdjęciach w galerii niewiele było widać. Po tym co zobaczyłem, a właściwie czego nie mogłem znaleźć, o wyborze zdecydowało polecenie przez znajomego. Taka wycieczka wirtualna byłaby w tym momencie niezwykle przydatna.

Reasumując. Jeśli chcesz zaistnieć na rynku, być widoczny na nim, dać więcej niżę Twoja konkurencja, musisz się po prostu czymś wyróżnić. Zwrócić uwagę potencjalnego Klienta. To połowa sukcesu. To oczywiście często sporo kosztuje, nikt nie przeczy. Jednak zainwestowanie w nietypową, niestandardową formę promocji, która dodatkowa wprowadza nową jakość do oferty wydaje się być dość sensownym posunięciem na tak zapełnionym rynku. Strona internetowa to dziś standard. To wie każdy. Tylko czy standard dziś wystarczy?


Mariusz Korzeniecki

O Autorze

8 odpowiedzi do “Niestandardowe formy promocji. Warto?”

    1. Tak, jest to możliwe i wskaźnik wyświetleń rzeczywiście idzie do góry. Jest to jednak sztuczne pompowanie. Są to puste tzw. puste wejścia, które nie generują nawet odwtorzenia materiału. Pochodzą one z reklam i aplikacji mobilnych. Co więcej okazuje się że większość klikających są to osoby zza wschodniej granicy (Rosja, Białoruś). Więc jeśli komus zależy na szybki i tanim nabiciu sobie słupka oglądalności to jest to jakieś rozwiązanie. Trzeba pamiętać tylko, że po pierwsze regulamin Youtube zabrania kupowania odsłon i widzów (można dostać bana na konto), a po drugie nikt faktycznie Twojego materiału nie obejrzy. Trzeba samemu sobie odpowiedzieć czy warto 🙂

  1. Wirtualna wycieczka to rodzajem mi przypomina google street view. Nie wiem dlaczego, ale jak dla mnie to nie ma sensu- przecież wystarczy zrobić kilka, dobrych ujęć a nie od razu miliony klatek i pompować pieniądze danej firmie. Załóżmy- młody przedsiębiorca buduje hotel, wykupuje reklamę w prasie, stawia wirtualną wycieczkę, opłaci koszta wykonania strony, hosting… I co? Odezwie się do niego kilka osób, które będą święcie przekonane że człowiek, który prowadzi tą placówkę to mega wielki biznesmen! Aaa tu kropka- chłopaczyna wiąże koniec z końcem- tankuje raz na jakiś czas i tyle go widzieli… Reasmując to wszystko co powiedziałem- wystarczy fanpage, strona- bez bzdur!

    1. Skojarzenie z Google Street View jak najbardziej prawidłowe. Jakby nie patrzeć jest to jedna wielka wirtualna wycieczka 🙂 A z tym pompowaniem pieniędzy to nie takie proste jak się wydaje.

      Jeśli ktoś już decyduje się na postawienie hotelu z prawdziwego zdarzenia to zazwyczaj robi to po przeprowadzeniu dokładnej analizy rynku. Jeśli nie ma klientów to albo popełnił błąd w lokalizacji, albo jest za drogi w porównaniu do konkurencji albo… za słabo się promuje:). Czynników może być wiele. A reklama jest droga. Nie ważne czy w prasie, TV czy w Internecie – chcesz być widoczny, odróżniać się od konkurencji, musisz zainwestować.

      Jednym właścicielom wystarczy kilka zdjęć z zewnątrz i pokoi inni zechcą pokazać dokładnie jak wygląda ich obiekt. Ja osobiście, gdziekolwiek bym nie udawał się w podróż zawsze sprawdzam na mapie googlowej czy są panoramy tego miejsca w opcji Street View. Wiem wtedy że nie jadę w ciemno.

      Strona www w tym momencie to standard, sęk w tym aby wiedzieć kiedy ze standardu zrobić sobie opcję premium 🙂

  2. Myślę że bilbordy są bardzo trafne. Ja codziennie jeżdżę autobusem i kiedy stoi i się w korku to większość osób właśnie czyta wszystko co ich otacza 🙂 sama często wyhacze coś z bilbordu. A Facebook ma prawie każda firma a ta która go jeszcze nie ma powinna założyć bo dla ludzi jest do dogodne kiedy mogą sobie sprawdzić wszystko na stronie a na dodatek zadać pytanie które ich nurtuje.
    A co do takich firm jak hoteli na przykład to oczywiście ze cena jest bardzo ważna ale warunki również jeśli cena jest niska a pokoje i otoczenie okropnie to każdy z nas woli dołożyć trochę pieniędzy i mieszkać w godziwych warunkach.

  3. Skuteczna reklama w internecie? Najlepiej, gdy wszystkie siły skierujemy w kierunku tworzenia listy adresów email, na którą będą zapisywali się nasi potencjalni klienci. Dobrze skonfigurowany autoresponder potrafi precyzyjnie doprowadzić do zainteresowania podatnych osób naszą ofertą.

    1. Może nie do końca wszystkie siły 🙂 Dobrze stargetowany mailing rzeczywiście może przynieść całkiem fajne wyniki. Należy jednak pamiętać, że tu bardzo łatwo można dostać etykietę „spamera”.

      Tu zresztą widzę temat do jakiegoś szerszego tematu na bloga. Pogadam z Antonim aby się przyjrzał temu zagadnieniu 😉

  4. Z zainteresowaniem przeczytałem Twój wpis. Faktycznie, jeśli chodzi o strony dotyczące hoteli, to występuje tu często bieda z nędzą. Nie tylko nie piszą o tym, czy posiadają udogodnienia dla niepełnosprawnych (co przecież jest cholernie ważne), a 'wycieczki', o których wspomniałeś są rzadkością, ale nawet jakichś podstawowych informacji o okolicy na nich brakuje. Straszna szkoda, bo Internet jest teraz najlepszym nośnikiem marketingowym. Ich strata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *