Nasze realizacje #19 – Strona internetowa Waldtour.pl

Nie tak dawno, bo w lipcu pisałem o tym, że do naszego portfolio, w końcu po dłuższym czasie realizacji samych sklepów internetowych, dołączyła nowa strona WWW którą zrobiliśmy dla norweskiej drukarni wielkoformatowej (więcej o projekcie przeczytasz tutaj). Już wtedy jednak (co musieliśmy trzymać w tajemnicy) trwały prace nad kolejną stroną, która właśnie ujrzała światło dzienne.


Test pluginów WordPress – #1 System rezerwacji online.

Testowałem już kilka modułów do PrestaShop więc czas najwyższy sprawdzić co nam może zaoferować WordPress. Okazja dobra bo dostaliśmy zapytanie od Klienta na wtyczkę do strony na tym CMS-ie odpowiadającą za umawianie spotkań. Chodziło o zainstalowanie funkcjonalności pozwalającej użytkownikowi zarezerwować wcześniej wizytę online. Wtyczka Nakiedy okazała się bardzo fajnym rozwiązaniem, które nie dość że jest darmowe to dostępne jest w języku polskim (inne które znaleźliśmy nie były, a to była kluczowa kwestia w tym przypadku).


Nasze realizacje – 3# Chopin Boutique B&B.

Jako, że przy poprzednich dwóch wpisach pokazałem Wam dwa sklepy tym razem czas na jedną ze stron WWW opartą o Wordpress. Projekt ten jest doskonałym przykładem tego iż wspomniany CMS nie służy tylko i wyłącznie do tworzenia blogów (tak go niestety większość kojarzy). Swego czasu popełniłem nawet artykuł na ten temat. Strona dla Chopin Boutique B&B to jak widać na załączonym wyżej obrazku coś czym chcemy się chwalić. Projekt był przyjemny w realizacji. Przy takich wdrożeniach możemy często puścić trochę wodzę fantazji i tak było też tym razem.


Strony typu „one page”.

Dzisiejszy temat będzie trochę nawiązaniem do komentarza jednej z czytelniczek przy artykule o landing page. Okazało się, że niektórzy mylą strony docelowe z tzw. stronami „one page”. I to o nich chciałbym napisać.


Efektowne strony WWW.

Kiedy w 1991 r. brytyjski naukowiec z Europejskiego Ośrodka Badań Jądrowych pokazał w Internecie pierwszą stronę internetową zapewne nie spodziewał się, że 20 lat później będzie w stanie ją odtworzyć nawet gimnazjalista. W sumie nie ma się co dziwić. Nie była ona zbyt skomplikowana. Zresztą zobaczcie sami. Pod tym adresem można ją sobie zobaczyć. Jest to swoisty pomnik Internetu. Jak widać o grafice w latach 90-tych nie było w ogóle mowy. Królował tekst. Potem, w miarę postępu technologicznego sprzęt i sama sieć pozwalały na więcej. Ciężko sobie wyobrazić stronę bez kolorów, zdjęć czy efektów graficznych.


Strona na WordPress.

Temat tego wpisu nasunął się trochę poprzez rozmowę z jednym z naszych ostatnich Klientów. Gdy przedstawialiśmy mu ofertę na stworzenie strony WWW i wspomnieliśmy że będzie się ona opierała o Wordpress trafiliśmy nagle na ścianę i szereg pytań. „Ale jak to? Strona na Wordpressie? Przecież na tym się robi tylko blogi.” Nic bardziej mylnego. Owszem, jeszcze kilka lat temu zdecydowana większość blogerów na świecie wybierała (i nadal wybiera) właśnie ten system. Prostota obsługi, mnogość motywów a przede wszystkim fakt iż jest on zupełnie bezpłatny sprawiły że coraz więcej webmasterów tworzy opierając się właśnie o ten CMS (Content Managment System). I aby nie być gołosłownym przytoczę kilka liczb.


Moja strona WWW – oczekiwania vs. rzeczywistość. Część I

Przez te 10 lat jak robimy strony WWW mieliśmy do czynienia z setkami klientów. Każdy z nich miał mnóstwo pytań na które cierpliwie odpowiadaliśmy. Bo klient świadomy to klient z którym zdecydowanie łatwiej się pracuje. Zresztą po to m.in. stworzyliśmy ten blog. Aby uświadamiać jak wygląda praca która wykonujemy na co dzień.
Dziś pojawią się pytania które mieliśmy na tapecie jeszcze kilka dni temu.


Trochę o relacjach na linii Klient – Sprzedawca.

O relacjach między klientem a sprzedawcą powstało już mnóstwo publikacji, żartów i historii. Moim pierwszym skojarzeniem gdy siadałem do pisania był legendarny już skecz angielskiej grupy Monty Python o martwej papudze:) Absurd całej tej sytuacji czasem bardzo łatwo odnaleźć w otaczającej nas rzeczywistości 🙂


Gdzie jest moja strona?

Istnieje taka teza która dotyczy właściwie każdej informacji którą wyszukujemy w sieci. Otóż mawia się, że –
„Jeśli czegoś nie możemy znaleźć w Internecie to znaczy że to nie istnieje.”


Polacy w sieci. Czy jesteśmy internetowymi zwierzętami?

Według różnych danych dostęp do Internetu na świecie ma ponad 2 mld ludzi. To ok. 30% populacji Ziemi. Czyli co trzecia osoba z naszego otoczenia w takiej czy innej formie łączy się z siecią. No tak, siedząc w pracy, na wykładach lub po prostu wśród znajomych ciężko sobie wyobrazić by choć jedna osoba nie korzystała na bieżąco z tego cywilizacyjnego dobrodziejstwa. Tylko, że jak wiemy nasze otoczenie to nie pępek świata:) Gdzieś tam, w krajach trzeciego świata nie ma światłowodów ani nadajników a satelity omijają tę część naszego globu szerokim łukiem. W takich sytuacjach nauka zwana statystyką podtrzymuje nasza tezę.