Kolejne zmiany na Facebooku.

Niecałe 2 lata temu (ale ten czas leci…) popełniłem większy artykuł o kilku większych zmianach które Zuckerberg wprowadzał wtedy na swoim portalu. Sporo zamieszania wywoływał w branży fakt, iż to Facebook (a konkretniej jego algorytm) zdecyduje jaka treść na ścianie nam może bardziej się spodobać, jaka mniej a wyznacznikiem tego będą lajki, komentarze i udostępnienia. Tym samym królującą treścią stały się tzw. „żebrolajki”, zdjęcia kotów i nagich piersi a atrakcyjny content firmowych fapnejdży został zepchnięty w newsfeedzie kilka metrów niżej. Z perspektywy czasu mogę śmiało stwierdzić że Facebook wygrał. Jako użytkownik nie widzę wszystkiego co chciałbym widzieć, a jako admin wiem, że nie wszystko co publikuję jest widoczne dla fana.


Jak przetrwać „ogórkowy sezon”?

Letni okres, przez wielu przedsiębiorców nazywany „sezonem ogórkowym” może dać się dość mocno we znaki. Szczególnie w sektorze B2B. Urlopy, obniżona aktywność i totalne rozleniwienie w sieci zmuszają często do przełożenia ważnych decyzji zakupowych na tzw. „po wakacjach”. Niektóre branże (szczególnie B2C) oczywiście tylko czekają ciepłych dni aby zalać klientów różnymi akcjami, promocjami i okazjami. Dla marketerów z tego sektora to okres w którym można zrobić i zarobić naprawdę dużo. Gorzej mają firmy usługowe dla których okres wakacyjny wiąże się z niewielkim popytem a co za tym idzie zaciskaniem pasa. Co zrobić aby mimo niesprzyjającego czasu znaleźć osoby chętne do zakupów? Na co poświęcić czas aby ten nie przeleciał nam bezproduktywnie między palcami?


Jak pisać aby czytali, czyli kilka słów o prowadzeniu fanpage na Facebooku.

O Social Media powiedziano i napisano już chyba wszystko. Jeśli ktoś myśli o bezpośredniej komunikacji ze swoim obecnym i potencjalnym klientem to praktycznie za darmo dostaje do ręki masę narzędzi z których może śmiało korzystać. Napisałem „praktycznie za darmo” gdyż uważam, że jeśli ktoś nie ma wiedzy w tym temacie i nie wie jak się za to zabrać to lepiej niech to odda w ręce profesjonalistom (np. nam).


To be social or not to be social

„Czy warto pokazać się na innych portalach społecznościowych niż Facebook?” Takich pytań przy okazji zapytań o stworzenie i administrację fanpage na Facebooku dostajemy od Klientów ostatnio coraz więcej. W sumie nie ma się co dziwić. Social media są teraz na topie. Rozsądne podejście do tematu może naprawdę pozytywnie wpłynąć na wizerunek marki a w konsekwencji na wzrost sprzedaży.


Zmiany na Facebooku, czyli kolejny ból głowy.

Z Facebooka w Polsce korzysta już ponad 11 mln. użytkowników (na całym świecie jest ich już ponad miliard). To niewątpliwie ewenement nie tylko internetowy ale i społeczny. Nie dziwi więc fakt, że coraz więcej firm próbuje właśnie tym kanałem dotrzeć do swoich potencjalnych klientów. Masowo powstające firmowe fanpejdże zalewają nasze ściany potokiem informacji. Niektóre są ciekawe, inne mniej a innych np. w ogóle nie widać (o tym dlaczego tak jest będzie trochę później). Kwestią czasu było tylko kiedy to władze Facebooka będą chciały zacząć zarabiać na tym. I nie ma co tu ukrywać, jeszcze jakiś czas temu, dla każdego przedsiębiorcy była to właściwie bezpłatna forma promocji. No właśnie – była.


Jak „wygrać” Internety?

Druga (zaraz po Google) najpopularniejsza wyszukiwarka na świecie, ponad miliard unikalnych użytkowników miesięcznie, którzy spędzają tam 6 miliardów godzin, dostępny w 56 krajach, w 61 językach, upload na poziomie 100h materiału na godzinę. YouTube czyli najpopularniejszy serwis wideo w Internecie. Każdy Internauta wie, że jeśli chce zobaczyć się jakiś filmik, teledysk czy choćby posłuchać jakiejkolwiek muzyki wystarczy wejść na YouTube i znaleźć dany materiał. Zresztą tak zasięg jak i potęgę portalu zna każdy. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, że jest to również niezwykle przydatne narzędzie do promocji swojej marki jak i… zarabiania pieniędzy.


Wygraj iPhona i zostań owcą.

Na ludzkiej głupocie i niewiedzy zarabiało się od zawsze. I nie ważne jak i gdzie to się odbywa. Jeśli nie będziesz rozsądny i uważny, bądź pewny że ktoś Cię oskubie, albo na Tobie zarobi. Zresztą tak było od zawsze:) To jeden z fundamentów handlu. Zmieniły się tylko warunki i środowisko.


Firma na Facebooku – czyli pęd bez głowy za modą.

Człowiek to istota stadna. Zazwyczaj lubi przebywać wśród innych ludzi, pobierać od nich różne wzorce, iść za ich przykładem. I dotyczy to właściwie każdej sfery życia. Również zawodowej. Jeśli ktoś z czegoś korzysta, ba, jeśli dużo osób z czegoś korzysta, to znaczy że musi to być dobre. Taka opinia często jest początkiem nieprzemyślanych działań.