Jak ściągnąć Klienta do sklepu internetowego?

Pytanie które zadałem w temacie zadaje sobie dziś pewnie niejeden właściciel e-sklepu. Konkurencja jest tak duża iż sprzedawcy prześcigają się w coraz to wymyślniejszych akcjach marketingowych. Zniżki, promocje, rabaty, konkursy, mailing – wachlarz rozwiązań jest spory. Wystarczy wpaść na dobry pomysł i działać. No właśnie, tylko jaki pomysł? Fajnie jak się uda wymyślić coś czego jeszcze inni nie zrobili, coś nowego, co zainteresuje klienta na tyle iż będzie się chciał tym podzielić z innymi. Nie chcę żeby wyszło iż piszę o oczywistych oczywistościach ale w dobie coraz to nowszych podejść do reklamy czasem zapominamy że najprostsze rozwiązania są najczęściej najskuteczniejsze.

Promocja

To magiczne słowo jest, można to śmiało powiedzieć, chyba jedną z głównych dźwigni handlu. Kto z nas nie widział akcji typu „2 w cenie 1”, „50% taniej” czy „pierwszy miesiąc gratis”. Ba, zapewne wielu z Was również wprowadzało je w swoich sklepach. Dlaczego? Z bardzo prostej przyczyny. To działa. A skoro coś działa to dlaczego tego nie wykorzystywać. Sposobów na przedstawienie takiej promocji jest mnóstwo. Obejrzyj swój stan magazynowy, może coś Ci zalega. Dogadaj się z dostawcą na dobra cenę konkretnego produktu i daj go potem w niższej cenie lub w ogóle jako gratis do jakiegoś innego, komplementarnego towaru, na którym stratę tę odrobisz. Daj rabat na kolejne zakupy, ale w zmian za zapisanie się do newslettera czy polubienia firmowego fanpejdża. Przy usłudze możesz dać dodatkową która ją uzupełnia i której nie oferuje konkurencja. Obniż opłaty w miarę trwania umowy (każdy kolejny miesiąc z nami, 5% zniżki). To tylko niektóre pomysły. Pamiętajcie aby nie bać się takich rozwiązań ale jednocześnie zawsze dobrze się do nich przygotować. Trzeba jasno opisać zasady takiej akcji, zawrzeć odpowiednie zapisy w regulaminie by nie znaleźli się tzw. cwaniacy którzy tylko czyhają na jakieś błędy po stronie sprzedawcy. Należy też pamiętać o nowych i dotychczasowych klientach aby żadna z grup nie czuła się dyskryminowana.

Czas

to pieniądz, jak to mawiają. Jeśli ze swoją akcją marketingową wejdziesz w odpowiednim momencie możesz zwiększyć szanse na jej powodzenie. Boże Narodzenie, Dzień Dziecka czy miesiące komunijne (swoją drogą za moich czasów były to maksymalnie 2 pierwsze tygodnie maja, teraz jeszcze pod koniec czerwca odbywają się uroczystości). Albo trwające właśnie Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. To są okresy przed którymi zawsze jest popyt na konkretne towary czy usługi. Dobry timing promocji to kluczowa sprawa w tych przypadkach. Ot choćby dziś dostałem dwa newslettery, w jednym księgarnia internetowa oferowała w dobrej cenie książki o tematyce piłkarskiej. W drugim sklep RTV pokazał mi promocję na telewizory w których będę mógł obejrzeć Mistrzostwa. Wszystko kręci się wokół wydarzeń które kreują potrzeby. To z kolei rodzi popyt na konkretne towary.

Przypominaj się

Newsletter o którym wspomniałem wyżej kojarzy się odbiorcom najczęściej ze spamem. Czyli czymś co zalewa skrzynkę i czego po prostu się nawet nie otwiera. A to nie do końca tak jest. Spam w swojej definicji to niechciana lub niepotrzebna wiadomość, której między innymi nie możesz wysyłać komuś kto na to nie wyraził zgody. Newsletter natomiast jest wiadomością wysyłaną do klienta który ową zgodę wyraził. Tym samy mamy prawo informować go o naszej ofercie, nowościach, promocjach czy konkursach. I to powinno wejść na stałe do grafika działań marketingowych. Osobiście uważam jednak, że jednym z głównych atutów takiego rozwiązania jest to iż świetnie się ono sprawdza jako narzędzie do przypominania się. Tak naprawdę nigdy nie wiemy kiedy u Klienta wykreuje się jakaś potrzeba. Oczywiście są sytuacje jak te opisane przeze mnie wyżej, czyli święta i inne podobne wydarzenia, jednak najczęściej są to momenty na które nie mamy zupełnie wpływu. Dlatego przypominajmy się. To że Klient nie chce dziś naszej usługi wcale nie znaczy, że za miesiąc będzie tak samo.

Wykorzystuj social media

Bo warto. O tym pisałem już przy okazji kilku innych wpisów, ale powtórzę to. Nieważne czy jest to Facebook, Twitter, Youtube czy choćby blog. W mediach społecznościowych jest siła. To ogromne społeczności ludzi, którzy mogą być Twoimi Klientami. Co więcej, narzędzia te pozwalają na naprawdę ciekawe akcje. Jednym działaniem możesz dotrzeć do tysięcy osób i sprawić by mówiono o Twojej marce w polskim Internecie. I tu również wcale nie trzeba wymyślać nie wiadomo czego. Prostota zawsze będzie w cenie.

Tak na koniec

E-biznes rośnie w siłę. To tort do którego pasuje się coraz więcej firm. Naturalne jest więc że konkurencja jest silna i trzeba się mocno postarać aby ugryźć jak największy kawałek tego tortu. Tu z pomocą przychodzi właśnie marketing i dziesiątki jego odmian (szeptany, partyzancki czy inbound). I mimo że wydaje się to trudne i skomplikowane, to z odpowiednim podejściem każdy znajdzie swoją drogę. Ważne aby nie komplikować sobie czegoś co może być proste.


Mariusz Korzeniecki

O Autorze

4 odpowiedzi do “Jak ściągnąć Klienta do sklepu internetowego?”

  1. Napiszta więcy o tym newsletterze.
    Na każdym serwerze jest software do wysyłania newsletterów. Trochę boję się z tego wysyłać, żeby nie stracić reputacji. Może wykupić domenę tylko do newslettera?
    Jak narazie mam wiele problemów, cały czas nie mogę znaleźć webmastera.
    Kiedy jednak z tym się uporam, chcę zacząć newsletter. Mój firmowy adres email stał się przedmiotem spamu. Wydajemi się że jest na liście, za którą ludzie płacą.
    Dlatego każdego dnia mamy po 1 albo dwa nowe maile ze spamem. Zeby sobie z tym poradzić, ustawiliśmy filter Nortona. Każdy email oznaczony przez nas jako spam wysyłany jest do Nortona. W ten sposób, za drugim razem, Norton automatycznie kieruje maile do spamu. Mam nadzieję że nie tylko u nas, ale i u innch użytkowników tego programu. May jeszcze przekierowanie na 2 konta gmail. Tam też zgłaszamy te maile jako spam. Zgłaszamy 2 razy żeby tych bandytów wpisać na czarną listę. Na serwerze dodajemy też sami adresy do czarnej listy.
    Dzięki temu spam na nas nie działa. Głupcy płacą za nasz adres emial i nie wiedzą że przez to dostają bana. Zauważyłem że maile z tych wielkich firm organizujących kampanie mailowe nawet bez naszego zgłaszania idą do spamu. Nie uważam że to dobry pomysł używać takie firmy do newslettera.

    1. Ale ja nie pisałem o masowym mailingu który można wysyłać do zakupionych baz danych. Ja mówię o newsletterze do swoich Klientów. Konkretnej i nienachalnej informacji o ofercie. I o tym trzeba pamiętać. Taka wysyłka nie może iść po kilkanaście razy w miesiącu bo wtedy nikt tego nie będzie czytał. Musi tez być to robione z głową.
      I nic nie poradzisz na to, że ktoś uzna Cię za spamera. Bo albo źle (np. za często, mało interesująco) wysyłałeś maile, albo po prostu odbiorca z klucza wszystko wrzuca do jednego worka.

  2. Powiedz mi jeszcze Mariuszu, czy wysyłać ten newsletter ze swojego serwera czy opłacić jakąś firmę w tym się specjalizującą?
    Z mojego wstępnego rozeznania wynika że lepiej samemu.
    Wczoraj zacząłem budować stronę internetową. Zdobyłem program ++notepad i już ostro piszę. Będzie w PHP żeby łatwiej robić zmiany. Zwróciłem się do kilku webmasterów, wszyscy oferowali WordPressa, a ja jestem starej daty i WordPressa nie mogę pojąć. To dla mnie za trudne.

    1. Wszystko zależy od tego co chcesz w nim zawrzeć, ilu masz subskrybentów, jak często chcesz to robić a przede wszystkim co to za branża. Bez takich informacji nic jestem w stanie doradzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *