Gdzie i jak najlepiej promować się w sieci.

Zawsze przy okazji wprowadzania do oferty nowego produktu czy usługi, tudzież wypchnięcia ciekawej akcji promocyjnej pojawia się w głowie pytanie – co zrobić, żeby ludzie się o tym dowiedzieli? Jak sprawić by było o tym głośno i by klient znalazł to bez problemu w sieci. Z jakich form reklamy korzystać, czy w każdej branży będzie tak samo, na co zwrócić uwagę przy wyborze najlepszego dla nas rozwiązania.


7 sposobów na poprawienie ruchu w Twoim sklepie.

Dzisiejszy wpis jest właściwie pochodną poprzedniego artykułu o tym jak przetrwać sezon ogórkowy, którego niejeden przedsiębiorca obecnie doświadcza. Przedstawiłem tam kilka ogólnych wskazówek które można wykorzystać w praktycznie każdym rodzaju biznesu. Kilka dni później dostałem od jednego z czytelników pytanie o to jak poradzić sobie z takim ciężkim okresem w branży e-commerce (sklepie internetowym). Bo mimo iż poprzednie rady, owszem okazały się przydatne, to już przy okazji sklepów internetowych można zrobić trochę więcej. I to nie tylko w okresie wakacyjnym.


Jak przetrwać „ogórkowy sezon”?

Letni okres, przez wielu przedsiębiorców nazywany „sezonem ogórkowym” może dać się dość mocno we znaki. Szczególnie w sektorze B2B. Urlopy, obniżona aktywność i totalne rozleniwienie w sieci zmuszają często do przełożenia ważnych decyzji zakupowych na tzw. „po wakacjach”. Niektóre branże (szczególnie B2C) oczywiście tylko czekają ciepłych dni aby zalać klientów różnymi akcjami, promocjami i okazjami. Dla marketerów z tego sektora to okres w którym można zrobić i zarobić naprawdę dużo. Gorzej mają firmy usługowe dla których okres wakacyjny wiąże się z niewielkim popytem a co za tym idzie zaciskaniem pasa. Co zrobić aby mimo niesprzyjającego czasu znaleźć osoby chętne do zakupów? Na co poświęcić czas aby ten nie przeleciał nam bezproduktywnie między palcami?


Odkrywamy tajemnice domen.

Przy okazji sprzedaży naszych usług otrzymujemy często sporo pytań dotyczących tychże. A że wiedzą lubi się dzielić (po to w końcu jest ten blog) postanowiłem odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących domen. W tym temacie jak się okazuje ciągle są jakieś niejasności. mam nadzieję, ze je za chwilę rozwieję.


Google dla biznesu

Google to obecnie największy wirtualny ekosystem na świecie. Spółka zarabiająca pierdyliardy dolarów jest wszędzie. Codziennie korzystamy z wyszukiwarki sygnowanej tym logo, na przeglądarce Chrome oglądając filmy z YouTube w międzyczasie odbierając pocztę za pomocą Gmail’a. A jeśli to wszystko zechcemy jeszcze zrobić na smartfonie lub tablecie (np. jednym z modeli amerykańskiego giganta – Nexus) to najprawdopodobniej będzie on oparty o system Androida. Również ich własność. I tak o to, król doliny krzemowej ma pełny dostęp do wszystkiego co robimy w sieci. Co czytamy, klikamy i oglądamy. Kiedy, skąd, na czym. Sformułowanie „Wielki Brat patrzy” nabiera tym samym zupełnie nowego znaczenia.


Jak ściągnąć Klienta do sklepu internetowego?

Pytanie które zadałem w temacie zadaje sobie dziś pewnie niejeden właściciel e-sklepu. Konkurencja jest tak duża iż sprzedawcy prześcigają się w coraz to wymyślniejszych akcjach marketingowych. Zniżki, promocje, rabaty, konkursy, mailing – wachlarz rozwiązań jest spory. Wystarczy wpaść na dobry pomysł i działać. No właśnie, tylko jaki pomysł? Fajnie jak się uda wymyślić coś czego jeszcze inni nie zrobili, coś nowego, co zainteresuje klienta na tyle iż będzie się chciał tym podzielić z innymi. Nie chcę żeby wyszło iż piszę o oczywistych oczywistościach ale w dobie coraz to nowszych podejść do reklamy czasem zapominamy że najprostsze rozwiązania są najczęściej najskuteczniejsze.


Czy warto sprzedawać na Facebooku?

Klienci którzy pytają nas o stworzenie firmowego fanpage na Facebooku już na samym początku chcą przede wszystkim wiedzieć czy przełoży się im to na zyski. I z biznesowego punktu widzenia to bardzo logiczne pytanie. Skoro w coś się inwestuje to chce się mieć z tego konkretne korzyści. Tyle że w przypadku mediów społecznościowych nie jest to takie proste.


Mobilna wersja strony WWW vs. responsywna

Wg ostatnich badań Gemiusa z całego ruchu internetowego 8% zgarnia ten mobilny (dane z listopada 2013). Rok wcześniej było to ok. 4%. Wprawdzie brakuje nam jeszcze do takiej Danii (35%) czy Słowacji (22%), ale myślę że sygnał jest dość konkretny. Coraz więcej osób korzysta z mobilnego Internetu i ta tendencja wzrostowa będzie się utrzymywała. A to prowadzi do prostej konkluzji – chcesz docierać wszędzie ze swoją ofertą musisz dostosować się do panujących trendów. Powinieneś być więc widoczny na mniejszych ekranach i to w jak najbardziej czytelny sposób. Dlatego mobilna wersja strony WWW zaczyna być standardem.


Jak zaprezentować produkt w sklepie?

Odpowiednie opakowanie produktu może mieć decydujący wpływ na zakup. Każdy kto stał kiedyś przed półką w markecie wie o czym piszę. Atrakcyjny wygląd pudełka, odpowiednio dobrana kolorystyka i kształt mogą skutecznie przyciągnąć uwagę klienta. Oczywiście cena, jakość czy marka produktu jest równie ważna ale na koniec to nasze wrażenie estetyczne może przechylić szalę. Marketingowcy doskonale to wiedzą i dlatego przywiązują do tego ogromną wagę. W sklepach internetowych nie jest inaczej i dlatego szata graficzna strony jest niezwykle ważną sprawą. Pisałem o tym niedawno w tym artykule. Tak jak i opakowanie, którego rolę spełnia karta produktowa. To ona może mieć decydujący wpływ na zakup.


Jak powinien wyglądać sklep internetowy.

Z silnikami do sklepów internetowych jest właściwie jak z każdym innym produktem. Każdemu pasuje coś innego. Ci którzy na nich pracują jak i Ci którzy tworzą sklepy w oparciu o nie mają swoje upodobania i wymagania. I nic w tym złego. My od wielu lat specjalizujemy się w PrestaShop i nie żałujemy że akurat skupiliśmy się na tym oprogramowaniu. Elastyczność, opensourcowy charakter czy setki funkcji sprawiają że można tak naprawdę postawić na nim sklep idealny. Później, również od strony Klienta jest to bardzo fajna praca. Wiem co mówi. Przez kilka lat, pracując w branży e-commerce miałem do czynienia z kilkoma CMS’ami (autorskimi i komercyjnymi). Na Preście pracowało mi się zdecydowanie najlepiej.


Strona na WordPress.

Temat tego wpisu nasunął się trochę poprzez rozmowę z jednym z naszych ostatnich Klientów. Gdy przedstawialiśmy mu ofertę na stworzenie strony WWW i wspomnieliśmy że będzie się ona opierała o Wordpress trafiliśmy nagle na ścianę i szereg pytań. „Ale jak to? Strona na Wordpressie? Przecież na tym się robi tylko blogi.” Nic bardziej mylnego. Owszem, jeszcze kilka lat temu zdecydowana większość blogerów na świecie wybierała (i nadal wybiera) właśnie ten system. Prostota obsługi, mnogość motywów a przede wszystkim fakt iż jest on zupełnie bezpłatny sprawiły że coraz więcej webmasterów tworzy opierając się właśnie o ten CMS (Content Managment System). I aby nie być gołosłownym przytoczę kilka liczb.


Jak stworzyć regulamin sklepu internetowego.

Temat do poniższego wpisu wyszedł od jednego z fanów naszego fanpejdża. Rzecz dotyczy tworzenia regulaminu sklepu internetowego, czyli jak on powinien wyglądać, co powinno a czego nie powinno w nim być i czy posiada on jakieś ograniczenia w treści. Szczególnie ta ostatnia kwestia jest interesująca. Bądź co bądź mnogość przepisów, ustaw, zasad i reguł jest tak ogromna że czasem zastanawiamy się ile tego tak naprawdę powinno w regulaminie być.


Moja strona WWW – oczekiwania vs. rzeczywistość. Część I

Przez te 10 lat jak robimy strony WWW mieliśmy do czynienia z setkami klientów. Każdy z nich miał mnóstwo pytań na które cierpliwie odpowiadaliśmy. Bo klient świadomy to klient z którym zdecydowanie łatwiej się pracuje. Zresztą po to m.in. stworzyliśmy ten blog. Aby uświadamiać jak wygląda praca która wykonujemy na co dzień.
Dziś pojawią się pytania które mieliśmy na tapecie jeszcze kilka dni temu.


Jak pisać aby czytali, czyli kilka słów o prowadzeniu fanpage na Facebooku.

O Social Media powiedziano i napisano już chyba wszystko. Jeśli ktoś myśli o bezpośredniej komunikacji ze swoim obecnym i potencjalnym klientem to praktycznie za darmo dostaje do ręki masę narzędzi z których może śmiało korzystać. Napisałem „praktycznie za darmo” gdyż uważam, że jeśli ktoś nie ma wiedzy w tym temacie i nie wie jak się za to zabrać to lepiej niech to odda w ręce profesjonalistom (np. nam).


Czy warto założyć sklep internetowy?

Kupuję przez Internet już od dawna. Jest prościej, taniej i z domu nie trzeba wychodzić jak jest zimno. Nieważne czy jest to sprzęt RTV, książka, buty czy spożywka – kupić w sieci można właściwie wszystko. Praktycznie każda branża ma jest już dość mocno osadzona przez kilka lub kilkanaście e-sklepów. W porównywarce cenowej mogę sprawdzić najtańszą opcję zakupu a na forach lub specjalnych platformach mogę zapoznać się z opiniami dotyczącymi danego sklep. Właściwie jest to już opcja nie tyle wygodniejsza od wyjścia choćby do centrum handlowego co i logiczniejsza. Sklepy internetowe dbają o swoich Klientów, walczą o nich a na rynku panuje zwykła konkurencja. Już nie wspominam o cenach, które sklepy stacjonarne bardzo często mają je duże wyższe od tych ze świata wirtualnego.


Jak „nie robić” stron www.

Jakiś czas temu pisałem o tym jak wygląda proces tworzenia stron www. Pokazałem tam jak to wszystko wygląda krok po kroku. Dziś chciałbym trochę nawiązać do tego tematu. Chodzi mianowicie już o samą pracę nad stroną, tak pod katem designerskim jak i programistycznym. Zgłaszają się do nas naprawdę różni Klienci. Jedni mają jakiś pomysł i chcą byśmy zrobili witrynę od zera. Wtedy normalnie wypełniany jest brief, są rozmowy i zaczynamy zadanie.


To be social or not to be social

„Czy warto pokazać się na innych portalach społecznościowych niż Facebook?” Takich pytań przy okazji zapytań o stworzenie i administrację fanpage na Facebooku dostajemy od Klientów ostatnio coraz więcej. W sumie nie ma się co dziwić. Social media są teraz na topie. Rozsądne podejście do tematu może naprawdę pozytywnie wpłynąć na wizerunek marki a w konsekwencji na wzrost sprzedaży.


Zmiany na Facebooku, czyli kolejny ból głowy.

Z Facebooka w Polsce korzysta już ponad 11 mln. użytkowników (na całym świecie jest ich już ponad miliard). To niewątpliwie ewenement nie tylko internetowy ale i społeczny. Nie dziwi więc fakt, że coraz więcej firm próbuje właśnie tym kanałem dotrzeć do swoich potencjalnych klientów. Masowo powstające firmowe fanpejdże zalewają nasze ściany potokiem informacji. Niektóre są ciekawe, inne mniej a innych np. w ogóle nie widać (o tym dlaczego tak jest będzie trochę później). Kwestią czasu było tylko kiedy to władze Facebooka będą chciały zacząć zarabiać na tym. I nie ma co tu ukrywać, jeszcze jakiś czas temu, dla każdego przedsiębiorcy była to właściwie bezpłatna forma promocji. No właśnie – była.


Trochę o relacjach na linii Klient – Sprzedawca.

O relacjach między klientem a sprzedawcą powstało już mnóstwo publikacji, żartów i historii. Moim pierwszym skojarzeniem gdy siadałem do pisania był legendarny już skecz angielskiej grupy Monty Python o martwej papudze:) Absurd całej tej sytuacji czasem bardzo łatwo odnaleźć w otaczającej nas rzeczywistości 🙂